Zegar na wieży kościoła w Garwolinie

O zawieszeniu zegara na wieży kościoła w Garwolinie już pisaliśmy (http://garwolin.org/archiwa/2215). Do tej pory sądziliśmy, że odbyło się to w 1911 r. Znaleźliśmy dowody na to, że wydarzenie miało miejsce albo pod koniec lata, albo wczesną jesienią 1910 r. Dlaczego to takie ważne? Zegar na wieży kościoła pozwala nam na przykład ustalić z jakiego okresu są zdjęcia.

Ze zbiorów Łukasza Żaka
Pobrano z Polony

Wiadomości Codzienne, 4 października 1910, nr 227

Wieści z Garwolina.

(Korespondencja własna Wiad. Codziennych).

Garwolin, d. 28 września.

Po dosyć długiem milczeniu spieszę z garstką nowin z naszego miasta, bo chociaż parę korespondencji z niego było drukowanych, ale te nie wszystkie dziedziny bytu naszego potrąciły. Otóż nikt nie pochwalił się, że mamy w mieście 6 sklepów katolickich i że sklepy owe nieźle prosperują. Następnie w czerwcu jeszcze miejscowy ks. Bednarek, zorganizował kompanję do Częstochowy, która składając się przeszło z półtora tysiąca osób podążyła piechotą do Pilawy, stacji kolei Nadwiślańskiej, przy dźwiękach orkiestry strażackiej, skąd koleją do Częstochowy. Na koszty składano po 4 rb. Pątnicy przebyli w drodze tydzień, zwiedzili Jasną Górę szczegółowo i powrócili zdrowi do domu. W tymże czerwcu za staraniem ks. Bednarka rozpoczęto malowanie naszego parafialnego kościoła, który, konsekrowany 10 lat temu, był wewnątrz ubogi i opuszczony. Robót malarskich podjął się malarz p. Antoni Tęczyński, który, nie wiem czy z kaprysu, czy z powodów natury finansowej, wymalowawszy presbiterjum i część sklepienia nawy głównej, zawiesił roboty i zaczął kwestjonować trwałość rusztowań. Koszty malowania oraz złocenia i odnowiania ołtarzy wynoszą przeszło 10 tysięcy rubli.

Obecnie na wieży kościoła naszego założony został zegar z mechanizmem jednodniowym, bijący całe godziny i kwadranse; zegar ten ma kosztować około tysiąca rubli; pochodzi z fabryki Ludwika Hainza z Pragi Czeskiej, ustawiany zaś jest przez zegarmistrza, p. Józefa Pazderskiego z Warszawy; od paru dni tonami swoich dużych cymbałów rozwesela okolicę. Mechanizm w zegarze jest z doborowego materjału, zobaczymy jak uregulowany i ustawiony zostanie, a ponieważ zegary tej fabryki istnieją w 3-ch kościołach w Warszawie, Lublinie, a nawet w Krakowie na Wawelu, więc miejmy nadzieję, że firma i przedstawiciel jej p. Pazderski wywiążą się z zadania sumiennie. Tarcze na wieży są dwie. Zegar ten także zawdzięczamy ks. Bednarkowi. Jednem słowem, jeżeli jeszcze przy budowie plebanji, mającej się rozpocząć z wiosną, będzie poprawiony tynk na froncie kościoła, który po latach dziesięciu już zdążył oblecieć, to będziemy mieli świątynię taką, że daleko równej poszukać.

Założona tu przed dwu Jaty 7-klasowa szkoła handlowa z braku funduszów zamienia się na czteroklasową kupiecką i to, na żądanie większości, z prawami dla uczących się; parcie na prawa takie jest silne, że niektórzy rodzice wstrzymali posyłanie uczniów, dopóki prawa szkole nadane nie zostaną. Dziwne żądanie, wszak co w butelkę naleje się, to i zostać powinno, rozum czy z prawami, czy bez praw zawsze rozumem się nazywać będzie.

Prócz szkoły w mieście istnieje ochrona dla dzieci także leniwo popierana przez ogół miejski, ale nic dziwnego, z dawna została w nas żyłka popisywania się ze szkodą dla nas samych; owo przysłowiowe „zastaw się, a postaw się” nie może zaginąć i jest przyczyną upadku wielu instytucji pożytecznych. Gdy się coś zakłada, sypną ludziska groszem nie podług stanu, więc Inicjatorzy, licząc zbyt różowo na przyszłość, nie mogą obliczyć, jakie na przyszłość będą wpływy i za dużą groblę sypią do małego stawku; później składki płyną kapaniną, bo każdy się dziwi, mówiąc: „dałem hojnie, myślałem, że więcej nie będzie potrzeba”. Otóż mylimy się, trzeba się z groszem obliczyć i powodując się nie popisem, lecz chęcią rzeczywiście stale pomagania dobru ogólnemu, powiedzieć; mogę dać miesięcznie tyle a tyle kopiejek— nie rubli–i na to liczcie napewno; wtedy założyciele będą w stanie obliczyć się z funduszami i byt instytucji będzie pewny, bo na trwałych podstawach oparty. Wszak każdy mi przyzna, że zaofiarowanie przez 100 ludzi po 10 kop. miesięcznie będzie większym przychodem dla biorącego, a nie tyle uciążliwym dla ofiarującego, niż danie jednorazowo po rublu przez tychże 100 ludzi. Ostroga.

Podziel się tym ze znajomymi! Poinformuj ich o garwolin.org
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *