Kazimierz Prejzner

Kazimierz Prejzner, pochodzący z Miastkowa, był z zamiłowania muzykiem. Grał do końca swojego życia. Jego ostatnie publiczne wystąpienia miały miejsce w Auschwitz, gdzie grał w obozowej orkiestrze.

MOJ OJCIEC

Myśli me czasem wracają do minionego dzieciństwa — zda mi się, że słyszę, ciche akordy fortepianu, zda mi się, widzę, jak Ojciec powoli podnosi rękę… milkną ostatnie dźwięki, słychać tylko zgrzyt pióra na nutowym papierze.

Ojciec mój, ur. 4. III. 1896 r. w Miastkowie, pow. Garwolin, jako mały chłopiec prosił zawsze matkę, aby zabierała Go do kościoła, gdzie szczególne wrażenie wywierał na Nim z jednej strony podniosły nastrój ciszy kościelnej, dzwonki ministrantów, a z drugiej potęga grzmiących organów.

Szczytem Jego dziecinnych marzeń było grać na organach — tak, jak Jego ojciec, organista w kościele w Maciejowicach.

Kazimierz Prejzner, gdy ukończył 8 lat, został oddany na wychowanie do małego majątku Zacisze, koło miasta Iłłukszty, w Kurlandii. Władze zaborcze zezwoliły jedynie na prowadzenie w tej miejscowości ochronki, mimo to program nauczania wykracza poza ramy programu, a na szczególnym miejscu znajduje się śpiew (prowadzony przez hr. Marię Broch Plater, właścicielkę majątku Zacisze). Wychowankowie szkoły śpiewali pieśni patriotyczne, religijne, ludowe i specjalnie skomponowane (przez hr. Plater) piosenki na chór dziecięcy.

Długoletni pobyt Ojca poza domem rodzinnym (szkoła miejska w Iłłukszcie, gimnazjum w Wilnie) wzbudził w sercu 15-letniego wówczas chłopca tęsknotę i melancholię. Odbija się to później dalekim echem w twórczości muzycznej.

Pierwsze próby samodzielnych kompozycji pochodzą z roku 1925. Od tego okresu rozpoczyna Ojciec głębsze studia muzyczne, nawiązując kontakt z prof. Kazimierzem Sikorskim w Warszawie.

W tym okresie komponuje kilka pieśni do słów L. Staffa, kilka kolęd i opracowuje pieśni dla 4 gł. chóru, który zarazem prowadzi, gra w amatorskim zespole muzycznym.

Jego talent muzyczny dojrzewa i mimo pracy zawodowej, działalności na polu pracy społecznej, mimo obowiązków utrzymania rodziny, znajduje czas na umiłowaną przez siebie pracę na polu muzycznym.

Specjalnie silnie związał się ze wsią w pow. radzyńskim. gdzie pełnił funkcję Inspektora Samorząd. Gmin Wiejskich, stąd też zainteresowanie życiem i kulturą ludu podlaskiego. Pozostawił w rękopisie kilkadziesiąt opracowanych pieśni ludowych.

Terror okupanta niemieckiego nie oszczędził Ojca. Aresztowany, zesłany zostaje do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Po miesięcznym tam pobycie zgłasza się do organizującej się orkiestry obozowej, a potem gra w symfonicznej orkiestrze obozowej.

W sierpniu 1943 r. przechodzi na izbę chorych na tyfus plamisty.

Myśli me czasem wracają do niedawnych czasów — zda mi się, słyszę ciche akordy fotepianu, zda mi się widzę jak powoli kładzie Ojciec rękę na klawiaturze fortepianu … tą samą ręką dawał mi pożegnalny znak podnosząc się na szpitalnym łóżku w Oświęcimiu.

Nigdy więcej Go nic ujrzałem. — Pozostały wspomnienia.

Jan Prejzner (syn)

Źródło: Praca Oświatowa, 1946, nr 12

Zdjęcie: Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu

Podziel się tym ze znajomymi! Poinformuj ich o garwolin.org

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *