Garwolińscy dipisi

II wojna światowa kojarzy nam się przede wszystkim z ogromną liczbą ofiar oraz olbrzymimi zniszczeniami materialnymi. Zwykle umyka nam, że wojna spowodowała także ogromne przemieszczenia ludności. Z pierwszą falą mieliśmy do czynienia już na jesieni 1939 r., gdy do powiatu garwolińskiego trafiły setki Wielkopolan i Pomorzan wysiedlonych z terenów włączonych do Trzeciej Rzeszy. Także mieszkańcy powiatu garwolińskiego w okresie wojny rozproszyli się po całym świecie. Koniec wojny zastał ich w różnych krajach. Po wojnie uwolnieni więźniowie obozów lub pracownicy przymusowi byli nazywani dipisami (displaced persons – osoby przemieszczone). Władze państw, w których przebywali, były zwykle zainteresowane, aby dipisi jak najszybciej wrócili do swoich krajów. I zazwyczaj wracali, ale niektórzy wrócić nie chcieli. Wielu Polaków miało ogromny dylemat, czy wracać do kraju opanowanego przez komunistów. Znaleźliśmy ciekawy przykład dylematów jednej z mieszkanek naszego powiatu. Korespondent wychodzącej w Wielkiej Brytanii gazety dla tamtejszej polskiej społeczności – „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” (6 grudnia 1945, nr 289) opublikował reportaż pt. „Podróż do kresu nocy” z wyjazdu na kontynent (dla Brytyjczyków reszta Europy to kontynent), a dokładnie do Paryża. Autor opowiada w nim, co zobaczył, przytacza rozmowy ze spotykanymi ludźmi. W reportażu natrafiamy na taki fragment:

Podziel się tym ze znajomymi! Poinformuj ich o garwolin.org
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *