W obronie obrazków Najświętszej Maryi Panny

Historia ataku kozaków na obrazki Matki Boskiej Częstochowskiej umieszczone na domach mieszkańców Garwolina w grudniu 1861 r. jest dobrze znana. Poniżej przytaczamy korespondencję pomiędzy biskupem podlaskim, Benjaminem Szymańskim, a dyrektorem rządowej komisji wyznań religijnych i oświecenia publicznego w tej sprawie. Korespondencję przedrukowała prasa Wielkiego Księstwa Poznańskiego, w zaborze rosyjskim taka wymiana listów nie mogła być upubliczniona.

Bp Beniamin Szymański (1793-1868) . Foto Karol Beyer

Gazeta W. Xięstwa Poznańskiego, 13 czerwca 1862, nr 135

Po gwałtach popełnionych przez kozaków, którzy na rozkaz swych dowódzców, rąbali i zdzierali wizerunki Najświętszej Maryi Panny w domach mieszkańców miasta Garwolina (o czem korespondenci nasi wówczas donosili, a niektórzy usiłujący, jak zwykle, zbijać ich doniesienia gołosłownym zarzutem przesady, nazywali je mylnemi), biskup podlaski napisał następującą skargę, którą niżej podamy dosłownie, a zwracamy uwagę czytelników na odpowiedź na tę skargę w której nie naganiając bynajmniej postępowania kozaków i ich dowódzców, owszem zdaje się dawać do zrozumienia, iż działał w skutek rozkazu, dyrektor wzywa biskupa do tłómaczenia o rozprzedawanie mieszkańcom obrazów Najśw. Panny i wraca do zarzutów i wezwań czynionych w pierwszym swym reskrypcie. Akta te zamieszczamy w całości.

Biskup dyecezyi podlaskiej do JW. dyrektora głównego prezydującego w komisyi rządowej wyznań religijnych i oświecenia publicznego. N. 1005. W Janowie, 18. Grudnia 1861. »Doznawszy wielokrotnie w życiu mojem łaskawej i skutecznej nad sobą opieki Najświętszej Bogarodzicy, zaraz po objęciu w zarząd dyecezyi podlaskiej, listem okólnym oddałem publicznie cząstkę powierzonej mi owczarni Chrystusowej pod szczególniejszą obronę tej wielowładnej pani. Nabożeństwo majowe które w całej dyecezyi na cześć Matki Bożej zaprowadziłem, miało być uwiecznieniem tego publicznego aktu. Pragnąc wszakże tę opiekę królowej nieba i ziemi widomą niejako uczynić oczom pobożnego ludu, rozesłałem po całej dyecezyi jej obraz dla umieszczenia takowego nadedrzwiami domów, aby wierni synowie Maryi przy wyjściu i wejściu do domów widząc matkę swoją czuwającą nad ich rodziną, domostwem i majątkiem pobudzali się do wdzięczności wystrzegając się czynów i myśli któreby ją i jej boskiego syna obrażać mogły. Zdawało się, że myśl tak święta, kierująca umieszczeniem wspomnianych obrazków, na zawsze uszanowaną zostanie. Niestety inaczej się stało! Przesłany w d. 17. b. m. raport proboszcza parafii Garwolin ciężką boleścią napełnił duszę moją. W raporcie tym donosi proboszcz, że młody dowódzca 5ej setni dońskiego kozackiego N. 18 pułku stojący w mieście Garwolinie, dopatrzywszy się zapewne w obrazkach jakiegoś politycznego zamiaru, polecił burmistrzowi, aby je z domów zdjąć rozkazał, księży zaś obiecał aresztować jeśli rozkazom jego zadość się nie stanie. Powolny rozkazom dowódzcy burmistrz, wysłał policyanta który mu wszakże od wszystkich mieszkańców jednozgodną przyniósł odpowiedź, że obraz Matki Bożej tylko przemocą odjąć sobie pozwolą. Wówczas kozacy gwałtownie pozrzucali obrazki, a te których dostać nie mogli, potłuki kijami czy też pałaszami. Wypadek ten przejął wszystkich sprawiedliwą zgrozą i boleścią, tem bardziej, że do takiego znieważenia żadnego nie było powodu ani ze strony samego obrazu, ani ze strony mieszkańców. Parafianie garwolińscy za pośrednictwem swego proboszcza udali się do mnie jako do swego biskupa, żądając protekcyi, lecz czyliż biskup może domagać się sprawiedliwego zadość uczynienia, kiedy nic nie wie czy w obecnym stanie wojennym fakt spełniony za karogodny uznanym zostanie! Sumienie wszakże i obowiązek pasterski nie dozwalają mi pozostawić rzeczonego wypadku bez zawiadomienia o nim JW . Pana i bez zaprotestowania przeciw czynowi, który w pojęciu katolickiem mianem świętokradztwa jest oznaczony. (podp.) Benjamin biskup.«

Dyrektor główny prezydujący w komisyi rządowej wyznań religijnych i oświecenia publicznego, do JW. ks. biskupa dyecezyi podlaskiej. Nr. 510/1294, w Warszawie, 25. Stycznia (6. Lutego) 1826. Otrzymawszy przedstawienie JW. Pana z dnia 18. Grudnia r. z. Nr. 1005, w przedmiocie usunięcia przez kozaków stojących w m. Garwolinie obrazku Matki Boskiej Częstochowskiej, który tameczni mieszkańcy poumieszczali na swoich domach wskutek zarządzenia wydanego przez JW. pana po objęciu przezeń zarządu dyecezyi podlaskiej, doniosłem o tem JW. p. o. namiestnika Królestwa. Obecnie JW. jeneraładjutant Luders reskryptem z d. 27. Stycznia r. b. nr. 753, dał mi znać że powziął wiadomości: 1) iż rozporządzenie JW Pana, zalecając mieszkańcom umieszczać na swych domach takowy obrazek, wydane zostało przez JW . biskupa nie zaraz po objęciu dyecezyi podlaskiej, lecz dopiero w roku zeszłym po wypadkach nastąpionych w kraju tutejszym, i że skutkiem tego rozporządzenia, obrazki te rozsprzedawane były w wielkiej ilości, a otrzymywano ze sprzedaży pieniądze wpływały do kasy ogólnej. 2) że JW Pan jakoby z przepisów kanonicznych nie ogłosiłeś w swojej dyecezyi o zaprowadzeniu w Królestwie Polskiem stanu wojennego, i dla tego też niektórzy duchowni oddani pod sąd za wykroczenia przeciwko przepisom tego stanu, tlomaczyli się, że w tym względzie nieotrzymali od swej władzy żadnego zawiadomienia. 3) Że konsystorz podlaski zabronił duchownym odbierać przysięgi od świadków wzywanych przez komisyę wojenno-śledczą i sądową, a JW Pan nie odpowiedziałeś wcale na dwukrotne odezwy w tym względzie otrzymane w początkach Listopada i Grudnia r. z. od jeneralalejtnanta Chruszczowa, i dopiero wskutek trzeciej jego odezwy wysłanej przez sztafetę, uwiadomiłeś go JW Pan pod 6. Stycznia r. b. o wydaniu zalecenia do tamecznych duchownych aby czynili zadosyć żądaniom w tym względzie pomienionych komisyj. Uważając zatem JW . p. o. namiestnika, że JW Pan podobnem postępowaniem wykazujesz jawną nieprzychylność do rządu, a przez nieposłuszeństwo swoje dla rozporządzeń rządowych co do stanu wojennego dajesz zły przykład podwładnym — zalecił mi tymże reskryptem zwrócić szczególną uwagę na powyższe okoliczności i przedstawić mu w tym względzie stosowne z mej strony wyjaśnienia i wnioski. Celem więc zadosyć uczynienia takowemu poleceniu JW . p. o. namiestnika Królestwa, mam zaszczyt prosić JW. biskupa o doniesienie mi w jak najkrótszym czasie.

ad 1) Kiedy mianowicie, tj. którego dnia miesiąca i roku wydane zostało przez JW Pana wyżej wzmiankowane rozporządzenie, co do umieszczania przez mieszkańców dyecezyi podlaskiej na swych domach obrazku Matki Boskiej częstochowskiej (które to rozporządzenie raczysz JW Pan dołączyć w kopii przez siebie poświadczonej) jak niemniej, jaki fundusz zebranym został ze sprzedaży tych obrazków, i jakie otrzymał przeznaczenie.

ad 2) Czy JW Pan po otrzymaniu mojej odpowiedzi z d. 15. Grudnia r. z. nr 5450/12400 na Jego przedstawienie z d. 30. Listopada t. r. nr. 892 względem niemożności jakoby wydania przezeń zalecenia do duchowieństwa dyecezyi podlaskiej co do zachowywania przepisów stanu wojennego, zmieniłeś swój poprzedni sposób widzenia rzeczy i wydałeś odpowiednie do duchowieństwa rozporządzenie — lub też przeciw nie uczyniłeś tego, pomimo zamieszczonego w tejże mojej odpowiedzi ostrzeżenia, że na JW Panu ciężyć będzie odpowiedzialność za wszelkie następstwa z tego powodu wyniknąć mogące.

i ad 3) Z jakich mianowicie powodów JW Pan zabroniłeś początkowo duchownym uskuteczniać żądania komisyj śledczych w Siedlcach ustanowionych, co do przyjmowania przysięgi od osób w tychże komisyach badanych, i nie odpowiedziałeś na dwukrotne odezwy w tym przedmiocie wojennego naczelnika gubernii lubelskiej, i dopiero wskutek trzeciej jego odezwy zmieniłeś pierwotne swoje postąpienie, wydawszy duchownym upoważnienie do przyjmowania takowych przysiąg.

Wszelkie dowody jakieby na poparcie tych objaśnień wpływać mogły, JW Pan do przedstawienia swego dołączyć raczysz. Tajny radzca (podp.) R. Hube. Za dyrektora kancelaryi Wendorff .«

Biskup dyecezyi podlaskiej do JW. dyrektora komisyi itd. Nr. 155. Janów, 15. Lutego 1862. »Na reskrypt z dnia 6. Lutego r. b. nr. 540/ 1204, w którym JW Pan wzywa mnie o złożenie tłómaczenia:

1. Kiedy wydałem rozporządzenie co do umieszczenia przez mieszkańców dyecezyi podlaskiej na domach obrazków Matki B oskiej częstochowskiej.

2. Czy zmieniłem przekonanie swoje co do niemożności ogłoszenia przezemnie przepisów stanu wojennego duchowieństwu mnie podwładnemu.

3. Z jakich powodów zabroniłem duchownym uskuteczniać żądania komisyj śledczych co do przyjmowania przysięgi od osób w tychże komisyach badanych, — mam zaszczyt przedstawić co następuje:

1. W odezwie mojej z d. 18. Grudnia r. z. oznajmiłem JW Panu , iż doświadczywszy licznych łask i dobrodziejstw Bożych za przyczyną Najświętszej Matki Zbawiciela, zaraz po objęciu obowiązków biskupa, siebie i całą trzódkę wiernego ludu Jej szczególniejszej poruczyłem pieczy. Dla zjednania tej opieki, zaprowadziłem w całej dyecezyi na cześć Królowej Nieba i Ziemi majowe nabożeństwo.

Część tę zalecałem zawsze, wszędzie i przy każdej zdarzonej sposobności, a mianowicie wizytując kościoły mojej dyecezyi. W tym przeto a nie innym celu, gdy w roku zeszłym zakłady litograficzne w Warszawie sprzedawać zaczęły już i dawniej dosyć upowszechnione obrazki Matki Najświętszej częstochowskiej po cenie nader przystępnej, bo po je ­dnym groszu, zakupiłem ich najprzód paręset egzemplarzy i duchownym przybywającym do Janowa rozdawać kazałem z zachęceniem, aby je upowszechniali między parafianami swym i wraz z nauką, że temu tylko domowi obrazek taki, a raczej przedstawiona na nim Najświętsza Patronka nasza, błogosławieństwo nieba zapewni, w którym ustaną klątwy, kłótnie, pijaństwo i inne wady cnotom i święiości niepokalanej dziewicy przeciwne. Gdy wkrótce sprowadzona przezemnie początkowo ilość tych obrazków okazała się niewystarczającą prośbom i życzeniom moich dyecezyan, zakupiłem ich więcej i na ręce ks. dziekanów przesłałem. Rozporządzenia atoli zalecającego nabywanie ich i umieszczanie na domach nie wydawałem, a pieniądze o ile ze sprzedaży obrazków po groszu jednym zebrane i mnie częściowo przesłane zostały, odebrałem jako zwrot tego, co na ich zakupienie wydałem.

Co do 2go. Nim przystąpiłem do udzielenia odpowiedzi na reskrypt JW Pana nakazujący mi, abym stosowanie się do przepisów stanu wojennego duchowieństwu dyecezyi mojej nakazał i rozporządzenie w tej mierze wydane JW. Pana zakomunikował, starałam się przedewszystkiem dobrze rozważyć tak treść rzeczonych przepisów jak niemniej zasady prawa kanonicznego i teologii, oraz sumiennie zbadać, czy jedne z drugiem i pogodzić się dadzą. Po takiem dopiero ścisłem zbadaniu przedmiotu i obowiązków moich względem rządu z jednej, a Boga i kościoła śgo z drugiej strony, przesłałem JW. Panu wyjaśnienia, dla czego ogłoszenie przepisów stanu wojennego uważam z mej strony za niemożliwe. Przesłałem je zaś w tym celu, aby stawić rządowi próżny, a dla mnie samego niebezpieczny opór, ale jedynie z tej przyczyny, iż przekonanie i sumienie inaczej postąpić mi nie dozwoliły, i gdy dzisiaj JW Pan zapytujesz mnie, czy sposobu widzenia rzeczy nie zmieniłem ? — jestem zmuszony oświadczyć, że toż samo sumienie, które kierowało wprzód odpowiedzią moją i dziś przekonań moich zmienić mi nie dozwala.

Co do 3go. Dołączone przz niniejszym w kopii rozporządzenia mego do duchowieństwa przekonają JW. Pan a dostatecznie, iż nie polacałem wydawać duchowym zakazu odbierania przysięgi od osób przez komisyą śledczą badanych lecz ostrzegłem ich tylko, że przepisy kościoła dopełniać im tego wzbraniają bez szczegółowego upoważnienia konsystorza. Wiadomo jest albowiem tak z zasad prawa kanonicznego, jako też z nauki teologu, że pełność władzy kapłańskiej, że się tak wyrażę, sądowej czyli juryzdykcyi przywiązaną jest jedynie do urzędu i godności biskupiej, a tylko część jej mniejsza lub większa, udziela się niższym stopniom duchowieństw a w miarę uznanych przez zwierzchność kwalifikacyj, to jest roztropności, tudzież w miarę zachodzących potrzeb. Upoważnienia zaś takowe, czyli tak zwane aprobaty corocznie kapłanom udzielane, nie obejmowały dotąd nigdy możności odbierania przysiąg, gdyż prawa krajowe poruczyły ten obowiązek urządnikom sądowym jako z biegiem spraw obeznanym, a ztąd i świadomym kiedy przysięgę naznaczyć i od kogo ją odebrać można, lub przeciwnie, w czem znowu tylko znajomość akt śled­czych może być skazowką. W sprawach zaś przez sąd duchowny rozstrzyganych, ile razy zachodzi potrzeba wyczerpnięcia dowodu z zeznań zaprzysiężonych, tyle razy delegowani do ich odbierania specyalne na to otrzymują upoważnienie. Ponieważ nadto prawa kościelne w tej mierze tak są surowe, iż na kapłana, któryby przyłożył się do sądowego potępienia na karę główną, wymierzają między innemi tak zwaną poenam irregularitatis, czyli czynią go niezdolnym do pełnienia wszelkich obowiązków kapłańskich i gdy z drugiej strony odebranie przysięgi dostarcza dowód stanowczo na wyrok wpływający, niemoglem przeto nieoględnie i z obrazą własnego sumienia, ogólne i bez wyboru osób udzielić upoważnienie; jednakże ilekroć przez władze wezwany byłem do wydania go szczegółowo kapłanom, których doświadczenie i roztropność za ­przeczeniu nie ulegały, tylekroć zadość uczynić woli rządu niezaniedbałem.

Dlatego też nie wydałem rozporządzenia na dwie pierwsze odezwy JW. jenerała Chruszczewa, gdyż wtedy musiałoby ono być ogólnem i wszystkich kapłanów dyecezyi bez wyboru obejmującem, po odebraniu zaś trzeciej, poleciłem odbierać przysięgę kapłanom tych miejscowości, w których komisye śledcze zaprowadzonemi i mnie wskazanemi zostały.

To sumienne wyjaśnienie oddając pod światłą rozwagę JW. Pana, mam zupełną nadzieją, iż sprawiedliwie i przychylnie przez JW. Pana ocenionem zostanie.

Artykuł pobrano z Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Podziel się tym ze znajomymi! Poinformuj ich o garwolin.org
  • 31
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *