Borowiczanie z powiatu garwolińskiego (cz. 5)

Prezentujemy postać kolejnego więźnia łagru Borowicze – Antoniego Dąbrowskiego (1901-1945) z Sublin. Są to informacje uzyskane w Wojskowym Biurze Historycznym, a także od rodziny przez Rafała Jaworskiego, któremu za ich przekazanie dziękujemy. Antoni Dąbrowski należy do tej grupy Borowiczan, którzy zostali na zawsze na „nieludzkiej ziemi”.

Antoni Dąbrowski (1901-1945)

Antoni Dąbrowski, syn Jana i Filipiny z Paciorkowskich, urodził się 27 sierpnia 1901 roku w Sulbinach. Ukończył 3 klasy szkoły podstawowej. W latach 1920-1922 służył w Wojsku Polskim w stopniu szeregowego. W 1925 r. ożenił się z Zofią Włodarczyk i zamieszkał z nią i teściami w Leszczynach. Miał dwoje dzieci, Czesławę i Stefana. Był brukarzem. W 1931 r. cała rodzina przeniosła się do Garwolina i zamieszkała na ul. Staszica w drewnianym domu przeniesionym prawdopodobnie z Leszczyn. W lipcu 1944 r., w czasie przechodzenia frontu przez Garwolin, ten dom się spalił. W sierpniu Dąbrowski wybudował nowy dwuizbowy dom, który stoi do dzisiaj. Rodzina nic nie wiedziała o jego przynależności do Armii Krajowej.

Córka Antoniego jeszcze w 1944 r. wyjechała na stałe z Garwolina. Jego syn całe życie spędził w Garwolinie.

2 listopada 1944 roku Antoni Dąbrowski został zatrzymany przez OKR SMIERSZ 79 GOD. Zaświadczenie o tym fakcie wydano 11 listopada 1944 r. Po jego aresztowaniu jego syn, Stefan, zaczął się ukrywać, obawiając się, że może podzielić los ojca.

Dąbrowski był przesłuchiwany przez starszego porucznika gwardii Yakuszyna. Z krótkiego fragmentu przesłuchania, jaki zachował się w Wojskowym Biurze Historycznym, dowiadujemy się, że przedmiotem zainteresowania rosyjskiego kontrwywiadu była przynależność Dąbrowskiego do Armii Krajowej. To, że Dąbrowski był akowcem zdradził Rosjanom niejaki Jakubiak, on stał się bezpośrednią przyczyną jego aresztowania. Dąbrowski wyparł się przynależności do AK. Twierdził, że w czasie niemieckiej okupacji nic o działalności partyzantów nie wiedział i tym bardziej do nich nie należał. Widział ich dopiero po wejściu Armii Czerwonej z opaskami na rękawach i z bronią w ręku. Ostatecznie śledczy zapisał w dokumentach, że Dąbrowski należał do Armii Krajowej od 1944 r. Broni jeszcze nie dostał, a jego dowództwo po wkroczeniu Armii Czerwonej do Garwolina rozesłało żołnierzy do domu i kazało im czekać.

Antoniego Dąbrowskiego internowano w obozie NKWD nr 270 w Borowiczach, gdzie zmarł 12 kwietnia 1945 roku.

Panu Rafałowi Jaworskiemu gratulujemy zacięcia w wyjaśnianiu dawnych historii i życzymy wielu udanych poszukiwań.

2 thoughts on “Borowiczanie z powiatu garwolińskiego (cz. 5)

  1. Wraz z przyjściem „wyzwolicieli”, poza spalonym majątkiem zginęli siostra pradziadka wraz z mężem, osierocając czworo dzieci, które w wyniku zdarzeń wychowywały się w domach dziecka. Poza wyżej wymienionymi ucierpiały jeszcze druga siostra pradziadka (na krótko straciła wzrok), prababcia (ranna w ramię) i najstarsza córka pradziadków (ranna w twarz), na szczęście rany te nie były śmiertelne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz uzupełnij równanie/To add a comment complete the equation UWAGA/ATTENTION!!! Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.