Bazyli Afanasjew z Głoskowa

Dzisiaj zaglądamy do kolejnej ziemiańskiej rodziny z naszego powiatu. Przypominamy rodzinę Bazylego Afanasjewa z Głoskowa i głośną sprawę jego problemów rodzinnych. Sprawa została opisana przez „Nowy Kurjer: dawniej Postęp” z 20 lipca 1930, nr 166:

 

Tureckie zwyczaje we dworze carskiego pułkownika

Żona i córka likwidują harem

i z tego wynikł proces
Garwolin, 17.07
Coś się popsuło w rodzinie Afanasjewów, zamieszkałych w swoim majątku w Głoskowie, w powiecie garwolińskim. Pomiędzy głową rodziny, b. pułkownikiem armji carskiej Bazylim Afanasjewiczea a jego żoną Wierą i córką Aleksandrą panowały złe stosunki. Powodem ciągłych kłótni były spory o majątek, a co gorsze, o utrzymywanie przez dziarskiego pułkownika w swoim domu… haremu, jakiego nie powstydziłby się sam sułtan turecki.
Garwolińskie odaliski nie miały w prawdzie twarzy przysłoniętych czarczafami, lecz występowały w charakterze gospodyń, sekretarek, pokojówek itp., szykanując żonę i córkę Afanasjewa, i odsuwając je od rządów w domu. Liczba tych stale zmieniających się sekretarek i gospodyń była tak duża, że według obliczeń, dokonanych w dniu 25 września 1928 roku, wynosiła 23 niewiasty.
Korzystając z chwilowej nieobecności pułkownika – sułtana, córka jego, Aleksandra, postanowiła zlikwidować  tureckie zwyczaje w majątku swego ojca i zażądała od tych niewiast, by opuściły ich dom. Żądanie to poparła wyrzuceniem rzeczy ich z mieszkania na podwórze.
Powiadomiony o tem Bazyli Afanasjew tak się rozsierdził, że zwrócił się do urzędu śledczego o interwencję rzekomo w 0bawie przed planowanym na niego zamachem ze strony córki i żony.
Zastępca naczelnika urzędu śledczego, komisarz Łucjan Gałczyński wydał polecenje wywiadowcy tegoż urzędu Marcinowi Delestowiczowi, aby udał się razem z Afanasjewem do Głoskowa i bronił jego szanówniej osoby. Poza tem Afanasjew wziął do ochrony swojej osoby agenta z prywatnego biura detektywów, Eugenjusza Szaciłłę i w takiej asyście wyruszył do swego majątku.
Przybywszy do majątku Afanasjew zastał obok żony i córki szwagra swego Włodzimierza Butowicza, b. ministra Jugosławji, który specjalnie przyjechał do Polski celem unormowania tych niezwykłych stosunków rodzinnych, w jakich żyła jego siostra.
Rodzinie tej Afanasjew przedstawił  wywiadowcę Delestowicza jako sędziego śledczego, zaś Szaciłłę jako prokuratora, którzy przybyli z Warszawy w celu przeprowadzenia dochodzenia i przesłuchania domowników. Przedstawiciele władz rozpoczęli urzędowanie.
Wkrótce potem Wiera Afanasjewa usłyszała rozlegające się z pokoju jadalnego przeraźliwe krzyki swej córki Oli, a gdy wpadła do pokoju, ujrzała, jak despotyczny Afanasjew bił pięścią córkę w  twarz, zaś „sędzia” Delestowicz i „prokurator” Szaciłło stali z rewolwerami w ręku, nakazując, bitej milczenie.
Na krzyki te wbiegł brat Wiery Manasjew, b. minister Butowicz i stanął w obronie swej siostrzenicy, lecz Delestowicz i Szaciłło schwycili go za ręce i przytrzymali, grożąc rewolwerami.
W tym czasie wbiegli do mieszkania administratorzy majątku Głosków: Romuald Grabarczyk, Henryk Chabowski i obrońca sądowy Lucjan Grabowski.
-Proszę wyjść! Tutaj urzęduje sędzia śledczy z Warszawy i prokurator.
Delestowicz i Szaciłło potwierdzili to.
Po zawezwaniu policji i wylegitymowaniu przez posterunkowego Grabczyka samozwańczego sędziego i prokuratora, odprowadzono ich do komendy policji.
Obaj stanęli przed sądem pod zarzutem nadużycia władzy przez przybranie godności sędziego i prokuratora i dokonanie w związku z tem czynności służbowych. Sąd okręgowy skazał Delestowicza i Szaciłłę po 3 miesiące więzienia. Od wyroku tego skazani odwołali się do sądu drugiej instancji.
Sąd apelacyjny, biorąc pod uwagę, iż zeznania świadków były sprzeczne i że Afanasjew miał istotne powody do mniemania, że planowany był na niego zamach, gdyż w miesiąc później rzeczywiście był kilkakrotnie napadnięty, oraz że Delestowicz i Szaciłło dopuścili się nadużycia władzy w interesie bezpieczeństwa publicznego, obu oskarżonych po dłuższej rozprawie uniewinnił.

 

 

Artykuł pobrano z Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej, jego oryginał znajduje się Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby dodać komentarz uzupełnij równanie/To add a comment complete the equation UWAGA/ATTENTION!!! Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.