Stanisław Hordliczka (1875-1952)

Kolejna intrygująca postać ze słynnej rodziny. O Stanisławie napisano dużo ze względu na jego działalność harcerską, zwłaszcza tą po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Nas interesuje przede wszystkim jego związek ze szklanym biznesem Hordliczków.

Stanisław był najmłodszym synem Edwarda Hordliczki. Już samo to twierdzenie niesie ze sobą ogrom informacji i wiele znaków zapytania. Edward to legendarny współtwórca największych sukcesów Fabryki Szkła, Kryształów i Szyb do Okien „Czechy”. Razem z bratem Wilhelmem umocnił ją na pozycji lidera producentów wyrobów szklanych w Królestwie Polskim w drugiej połowie XIX w. Wilhelm zajął się z wielką pasją handlową stroną przedsiębiorstwa, a Edward pilnował technicznej strony produkcji.

Edward ożenił się późno, bo w wieku 38 lat (1859). Gdy Stanisław się urodził, Edward miał 54 lata. W tamtych czasach nie było to nic nadzwyczajnego, ale siłą rzeczy lat, które mogli przeżyć razem, nie było zbyt wiele. Gdy Edward umierał, Stanisław miał 14 lat. Wyobrażamy sobie dzieciństwo Stanisława w wielkiej rodzinie Hordliczków, która była wielobarwna i niejednorodna. Część była ewangelikami, a część katolikami, część czuła się Polakami, część Czechami. W ich rodzinie mówiono po czesku, niemiecku, rosyjsku i polsku. Większość najbliższej rodziny Stanisława była katolikami i Polakami. Nie wiemy, gdzie Edward tak świetnie nauczył się mówić i pisać po polsku (świadczą o tym jego listy), ale niewątpliwie na polonizację jego samego duży wpływ miała jego żona – Józefa z Mazarakich i jej rodzina. Dziadek Stanisława – Julian Mazaraki – był powstańcem listopadowym, odznaczonym złotym Virtuti Militari za bitwę pod Stoczkiem. Wyobraźmy sobie małego Stasia na kolanach u dziadka, słuchającego opowieści o polskich powstaniach. Rodzina jego matki pieczętowała się herbem Newlin i miała potwierdzone przez Heroldię Królestwa Polskiego szlacheckie pochodzenie. Hordliczkowie nie byli szlachtą, ale Józefa Mazaraki nie popełniła mezaliansu, wychodząc za przemysłowca. Status społeczny Hordliczków był wysoki ze względu na dochody i prestiż prowadzonej przez nich fabryki szkła.

Rodzina Hordliczków pod koniec XIX w.
1. Julian Mazaraki, 3. Edmund Mazaraki, syn Juliana, 4. Stanisław Hordliczka, 7. Franciszek Eisner, 9. Józefa Hordliczka z d. Mazaraki, 12. Ludmiła Eisner z d. Hordliczka, córka Edwarda i Józefy
Archiwum Andrzeja F. Czyżewskiego

Nie wiemy, gdzie Stanisław odbył swoją edukację, ale zapewne szykowano go, jak wszystkich męskich potomków Hordliczków, do współprowadzenia „szklanego biznesu” lub założenia innego przedsiębiorstwa.

Gdy się myśli o życiu Stanisława Hordliczki, nie sposób uciec przed pytaniem o los Fabryki Szkła, Kryształów i Szyb do Okien „Czechy”. Pierwotnie planowano, że po Edwardzie jej kierowaniem zajmie się najstarszy brat Stanisława – Karol. Jego zdjęcie zamieszczono nawet na pamiątkowym tableau przygotowanym w 1902 r. z okazji 80-lecia istnienia fabryki szkła. Z tym, że umieszczono je w rzędzie byłych właścicieli, bo Karol zmarł w lutym 1886 r. w wieku 26 lat. To musiał być cios dla Edwarda nie tylko w wymiarze osobistym, ale także zawodowym. Trudno jednoznacznie stwierdzić, co w takim razie Edward planował dalej zrobić ze swoim przedsiębiorstwem, komu zamierzał je zostawić. Miał jeszcze dwóch synów – 15-letniego wówczas Edwarda, 11-letniego Stanisława oraz 4 córki. Być może Edward sądził, że będzie żył jeszcze na tyle długo, aby jego dwaj pozostali synowie dorośli do przejęcia po nim fabryki.

W 1887 r. Edward uporządkował sprawy własności fabryki i spłacił część należną sukcesorom Wilhelma, który zmarł w 1880 r. W ten sposób stał się jedynym właścicielem fabryki szkła. Niestety, nie wiemy, czy spłata zobowiązań wobec pozostałych członków rodziny spowodowała zaciągnięcie pierwszych pożyczek i zadłużenie, wolnego do tej pory od długów, majątku Hordliczków.

Edward umarł w 1889 r., zostawiając swojej żonie i dzieciom świetnie prosperujące przedsiębiorstwo, którego jednak nie miał kto dalej prowadzić. Tej roli nie mógł jeszcze objąć 18-letni Edward, ani tym bardziej 14-letni Stanisław. Zgodnie z prawem spadkowym ¼ majątku przypadła wdowie, a pozostała część osieroconym dzieciom. W tej sytuacji to Józefa Hordliczka, żona Edwarda, podjęła się prowadzenia firmy. Zapewne miała wiele zalet i posiadła wiele umiejętności, ale nie potrafiła zarządzać tak wielkim przedsiębiorstwem. Stanisław dorastał w czasie, w którym wielkie rodzinne przedsięwzięcie, podstawa prestiżu i dochodu rodziny zaczyna chylić się ku upadkowi. Musiał być świadomy tego, jak wielkie znaczenie miała fabryka w latach 60., 70. i 80. XIX w. Zapewne w rodzinie opowiadano o niezwykłych sukcesach z lat świetności, o rozwoju firmy ojca. Była także brutalna rzeczywistość, w której problemy fabryki łatano pożyczkami obciążającymi hipoteki kolejnych nieruchomości lub sprzedażą części majątku.

W 1902 r. majątek Edwarda Hordliczki zostaje podzielony między jego dzieci i żonę. Właścicielem fabryki staje się starszy brat Stanisława – Edward. Stanisławowi z tego podziału przypadły dobra Hordliczkowo oraz Hordliczkowo A.

Wiemy, że w latach rewolucji 1905 r. fabryka przeżywała trudności gospodarcze, że jej robotnicy strajkowali, spaliła się część zabudowań fabryki, a robotnicy zostali wywiezieni w głąb Rosji do innych hut. W 1910 r. fabryka próbowała wznowić swoją działalność, ale z marnym powodzeniem. Nie wiemy, jak to się stało, że w roku 1913 właścicielem fabryki szkła był już Stanisław i to on ogłosił jej upadłość. Nie wiemy, co się stało z jego starszym bratem Edwardem. Fabrykę kupił Bronisław Chrostowski, szwagier Stanisława, a mąż, zmarłej w 1893 r., Marii, z zawodu lekarz. Fabryka jeszcze przez parę lat pozostaje w „rodzinie”, ale dr Chrostowski również nie potrafił sobie poradzić z jej prowadzeniem. W 1922 r. hutę przejmuje spółka akcyjna Przemysł Szklany w Polsce, a to oznaczało, że to już nie Hordliczkowie, ani nikt z ich rodziny, decydują o losie huty. Stanisław cały czas musi się jednak interesować hutą, bo w okresie II wojny światowej pełni w niej funkcje kierownicze i pomaga pracownikom przetrwać ten trudny czas.

Karta rozpoznawcza Stanisława Hordliczki z 1943 r.
Archiwum Andrzeja F. Czyżewskiego

Jeszcze po wojnie był z nią związany, chociaż był już bardzo wiekowym człowiekiem. A potem nacjonalizacja przemysłu spowodowała, że huta „Czechy” przestała być własnością prywatną, a stała się własnością państwa. I być może to jest ten moment, w którym Stanisław odetchnął z ulgą. Jeśli żył z poczuciem winy, że jego pokolenie nie utrzymało fabryki w rękach Hordliczków, to teraz mógł uznać, że wcale jego pokolenie tak źle na tym nie wyszło. Gdyby radzili sobie lepiej, po wojnie i tak utraciliby wszystko.

Dokumenty Stanisława Hordliczki z archiwum Andrzeja F. Czyżewskiego

Stanisław umarł w 1952 r. i jest pochowany na cmentarzu w Trąbkach.

Nekrolog Stanisława Hordliczki
Życie Warszawy, 19 kwietnia 1952, nr 94

Poniżej, dzięki uprzejmości pana Andrzeja F. Czyżewskiego, zamieszczamy zdjęcia z pogrzebu Stanisława Hordliczki.

Grób Stanisław Hordliczki na cmentarzu w Trąbkach
Fot. Andrzej F. Czyżewski
Podziel się tym ze znajomymi! Poinformuj ich o garwolin.org
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *