Łaskarzew – O szpitalu słów kilka…

Wiek XV. Szpital w Łaskarzewie. Można sobie pomyśleć, że fajna sprawa. Blisko, w zasadzie pewnie bez kolejki można iść, ale niestety nie.

Otóż XV wieczne szpitale to zupełnie inna bajka. No dobra, może jeśli chodzi o położnictwo to w takim szpitalu pracowała akuszerka zwana też babą szpitalną. Więc jakieś tam zalążki oddziału położniczego były, ale na tak zwane cesarskie cięcie raczej nie było co liczyć. Cesarskie… pierwsze udane cesarskie cięcie, które przeżyło dziecko jak i matka udało się dopiero  w 1622 roku. Wcześniej zaś już Rzymianie praktykowali cesarskie cięcie, ale gdy matka już nie żyła. W Polsce w tamtym okresie nazywano je katowskim cięciem, gdyż zawsze kończyło się ono śmiercią matki. Pomijając warunki sanitarne i wiedzę taką podstawową o myciu rąk, dezynfekcji i innych rzeczach, które dla nas są oczywiste, dla ówczesnych wtedy nie były.

Umieralność zwłaszcza wśród dzieci była duża. Analizując akty zgonu parafii z roku tysiąc osiemset czterdziestego szóstego, na dwieście dwanaście aktów zgonu. Zgonów wśród dzieci poniżej osiemnastego roku życia jest około sto pięćdziesiąt. Ponad połowa. Faktem jest, że panowała wtedy epidemia cholery w naszej okolicy i wiele rodzin ucierpiało z tej przyczyny. Jest to co prawda ponad dwieście lat od założenia szpitala ale nadal on funkcjonował, był co prawda kilka razy zapewne przebudowany i raz został wystawiony ponownie przez Łukasza Opalińskiego, ale o nim później. Szpital w wieku XIX był bardziej podobny do obecnych szpitali zajmujących się chorymi, weteranami i osobami niezdolnymi do samo egzystencji nie posiadającymi rodziny, lub takimi którymi rodzina nie chciała się opiekować.

Ale czym były szpitale w okresie XVI i XVI wieku? Były to przykościelne budynki mające charakter bardziej przytułków dla sierot i bezdomnych. Szpitale takie powstawały przy każdej parafii. Były w Garwolinie, Łaskarzewie i w Maciejowicach. Szpitale też pełniły funkcję noclegowni, gdzie za nieduży pieniądz można było coś zjeść ciepłego i spędzić noc, jeśli kogoś nie było stać na nocleg w lepszych warunkach w karczmie, a tych było kilka w okolicy.

Wracając do Łukasza Opalińskiego kim on był? A był bratem biskupa Andrzeja który był biskupem Poznańskim. Sprawa była prosta, Łaskarzew jako dobra biskupie należał do Andrzeja, a więc i jego brat Łukasz też mógł się tu „porządzić”. Sam Łukasz był człowiekiem wielce zamożnym, hojnym i inteligentnym. Brał udział w wielu kampaniach wojskowych, pełnił zaszczytne funkcje, marszałka wielkiego koronnego, wojewody rawskiego, kasztelana poznańskiego, starosty łosickiego, odolanowskiego i wiele, wiele innych.. Sam fakt wystawiania własnej chorągwi husarskiej w tamtych czasach świadczył nie tylko o majątku, ale też o tym że ludzie chcieli służyć pod jego komendą.  Jeśli ktoś miałby chęć zobaczyć jakie cuda fundował Opaliński to zapraszam do Leżajska do Bazyliki Najświętszej Marii Panny. Pomyślcie sobie ile złota trzeba mieć żeby postawić sobie bazylikę ot tak, za swoje.

Wracając do szpitala w mieście, na pewno był drewniany i prawdopodobnie znajdował się w obszarze budynków plebani. Jeżeli zaś przebywali by w nim ludzie chorzy na trąd, wtedy znajdował by się poza jego granicami. Jak wyglądało wsparcie takich jednostek. Biedny zazwyczaj mogli się najmować do prac na które pozwalało im zdrowie, tak samo dzieci. Pamiętajmy że dzieci w tamtych czasach pracowały z rodzicami i stąd też się brała wysoka śmiertelność i wypadki. Ktoś powie, że skoro nie było maszyn rolniczych to było mniej wypadków, a podchodziliście kiedyś konia od tyłu? O ile dorosły człowiek ma szansę przeżyć podkute kopyto konia, to dziecko biorąc pod uwagę wzrost, brało jak to się mówiło w XVI wieku „ w łeb” i musiało pożegnać z ziemskim padołem. Do tego dochodzą wszelkie udary słoneczne, wylewy, niedożywienie i dzikie zwierzęta. Wilki w naszej okolicy były, są i będą. W obecnych czasach nie stanowią już takiego zagrożenia, ale choćby w okresie po II wojnie światowej zdarzało się że zjadły komuś psa z podwórka, lub zaginęła jakaś owca spod lasu.  Drewno do opału w szpitalu pozyskiwano z lasów kościelnych, materiały na ubrania były albo z darowizny, albo opłacane przez kościół. Najwięcej zaś wydatków pochłaniało wyżywienie (lek , nie bo nie było) na rany stosowano chleb zagnieciony ze śliną w pajęczynie, a na remedia wewnętrzne były zioła. Na stoły w takich przytułkach najczęściej trafiały produkty rolne, które można było uprawiać w okolicy: groch, kapusta, rzepa, kasze wszelkiej maści, chleby głównie razowe, pszeniczne częściej trafiały na stoły szlacheckie, wszelkie kluski i ryby z rzeki, tudzież śledzie których było w Polsce pod dostatkiem. A w szpitalu podawano piwo, tak browarek musiał być bo dostarczał niezbędnych do życia witamin i minerałów. Piwa były co prawda inne w smaku, ale znacznie bogatsze w minerały. A dzieciom też dawano piwo? Dawano mniej procentowe, czemu? Bo wodę do piwa się gotuje a jakby się miały napić takiej ze studni lub z rzeki gdzie nie ma w mieście stałej kanalizacji i wszystko idzie w wody gruntowe, to tak jakby ktoś zaryzykował napicie się wody z Promnika. Czemu nie ziemniaki? Bo ziemniaki moi drodzy pojawiły się w Polsce dopiero po roku tysiąc siedemsetnym. Co prawda bardzo szybko uprawa ziemniaka rozprzestrzeniła się na cały kontynent.

Szpital istnieje jeszcze w roku tysiąc osiemset sześćdziesiątym drugim, niestety w coraz gorszym stanie. Jest on wymieniany w rachunkach miasta na składkę zdrowotną. W roku tysiąc dziewięćset jedenastym nie odnalazłem informacji aby znajdował się wśród spalonych budynków, ani nie dotrwał do naszych czasów, więc przypuszczam że już nie istniał.  Co do pożaru to spłonęło w nim wtedy niecałe 400 budynków. Można to sobie wyobrazić w ten sposób że wchodzimy na Google maps robimy zdjęcie miasta i potem kasujemy ze zdjęcia budynek po budynku aż dojdziemy do czterystu…

O ziolach y o moczy gich; O ziołach i mocy ich
Twórca: Falimirz Stephanus – 1534 r.
Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu

Sebastian Paśnicki – historyk, społecznik, pasjonat historii lokalnej i rzemiosła. Prywatnie mąż i ojciec dwójki dzieci.

Podziel się tym ze znajomymi! Poinformuj ich o garwolin.org
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *